Kolor napis BLACK pion

KOLEJE WOLNOŚCI

Spójrzmy na kolej jak na niemego świadka historycznych doświadczeń kilku pokoleń Polaków. Żelazne drogi, jak zwano linie kolejowe w XIX wieku, towarzyszyły naszym przodkom w chwilach radości i smutku: podczas inauguracji wielkich przedsięwzięć przemysłowych i w czas wojenny, w chwilach wyjazdu emigrantów i powrotów przesiedleńców. Kolej przyczyniła się do rozwoju turystyki, przeobraziła handel, ułatwiła podróże sezonowych robotników i polityków udających się na wyborcze wiece. Koleją na front ruszali też poborowi żołnierze, a te same wagony nierzadko wiozły ich do domu po prawie pięciu latach wojny.

Świat jest mniejszy

Czym byłby świat bez kolei? Dziś, w dobie samochodów i samolotów, nie jest to najpopularniejszy sposób podróżowania. Nie sposób jednak przecenić wkładu kolei w rozwój gospodarczy i społeczny nowoczesnego świata w XIX wieku. Liczne szlaki łączyły zagłębia węglowe i naftowe z centrami przetwórczymi oraz portami. Podróże stały się prostsze, krótsze a z czasem i bezpieczniejsze. Możliwość przemieszczenia się tzw. Blitzem, czyli ekspresem z Krakowa do Wiednia w 6 godzin sprawiła, że świat dla sporej części galicyjskiego społeczeństwa stał się mniejszy. Dla wielu podróżnych przejazd w wagonie był pierwszym – a nierzadko przykrym – doświadczeniem bliskiego obcowania z przedstawicielami innych grup społecznych. Pociągiem podróżowali także władcy a Galicja (której zachodnią część stanowi dzisiejsze województwo małopolskie) nieraz doświadczyła tzw. podróży inspekcyjnych cesarza Franciszka Józefa, który z wagonu pozdrawiał gromadzące się na dworcach tłumy. Kiedy pewnego wieczoru 1900 roku jego pociąg zatrzymał się na wiadukcie kolejowym nad ulicą Lubicz w Krakowie, wszyscy byli pewni, że cesarz pojawi się choć w oknie. Nieobecność monarchy uznali za przejaw niechęci do miasta i jego mieszkańców. Dopiero nad ranem kancelaria cesarska wyjaśniła sprawę, informując zdruzgotanych obywateli, że Najjaśniejszy Pan po prostu zasnął.

W służbie Marsa

Kolej zmieniła także strategię prowadzenia wojen. Począwszy od wojny krymskiej, a następnie podczas wojny secesyjnej, powstania styczniowego, czy wojen Prus z Austrią a potem Francją, wagony dowoziły na punkt zborny poborowych z całego kraju. W ciągu kilku dni można było przemieścić wielką armię z jednego miejsca w drugie. Te same wagony pełniły też rolę lazaretów, mobilnych biur prasowych a także sztabów. To właśnie czynniki strategiczne decydowały na przełomie XIX i XX wieku o przebiegu torów w kierunku granic drugiego państwa. Przysłowiowa punktualność dawnych pociągów była szczególnie istotna przy opracowaniu planów mobilizacyjnych przez wszystkie państwa gotujące się do Wielkiej Wojny. Sztabowcy austrowęgierscy wiedzieli, że raz wprawionej w ruch machiny kolejowej, przewożącej milionową armię, nie uda się szybko zatrzymać w przypadku nagłego, nieoczekiwanego wydarzenia.

Wielka Wojna

Przez ponad cztery lata I wojny światowej kolej stanowiła główny środek transportu żołnierzy, którzy po otrzymaniu przepustki udawali się na krótki urlop w rodzinne strony. Nierzadko aby w nie trafić musieli odbywać okrężne podróże, gdyż priorytet miały składy wojskowe. Często z Karpat, w których walczyli zarówno polscy legioniści jak i Polacy z armii austrowęgierskiej, powracano do Krakowa via Budapeszt i Wiedeń. Warto pamiętać, że chociaż kolejowe wywózki kojarzą nam się z tragedią przymusowych wysiedleni w okresie II wojny światowej, to już w 1914 r. tysiące naszych rodaków trafiło do niewoli carskiej i wywiezionych zostało na wschód, nierzadko na Syberię lub stepy Azji Centralnej.

Choć wojna, zwłaszcza ta Wielka, to przede wszystkim cierpienia i zniszczenia, to jednak działający na potrzeby armii inżynierowie zbudowali na ziemiach polskich wiele kilometrów linii kolei wąskotorowych. Kursujące po nich niewielkie wagoniki nie tylko zaopatrywały wojsko w niezbędne środki, ale i ułatwiały ewakuację rannych i zabitych. Jeszcze do niedawna w niektórych częściach naszego kraju wykorzystywano te tory w komunikacji regionalnej.

Do Polski i dla Polski

Gdy pod koniec 1918 roku Niemcy i Austro-Węgry przegrywali na wszystkich frontach, do kraju zaczęli powracać żołnierze rozpadających się armii. Wielu Polaków służących w galicyjskich regimentach wycofując się z frontu włoskiego dowiedziało się o upadku monarchii i przejęciu władzy przez rodaków w Krakowie, Tarnowie czy Nowym Sączu. Problemem była dla nich odległość i chaos na drogach, potęgowany przez maruderów wszystkich narodowości. Wielu Polakom trasę udało się pokonać koleją. Nierzadko w przejętych przez wiarusów składach rekwirowano broń i inny wojskowy sprzęt, który starano się dowieźć do Polski by wesprzeć siły nowopowstającego państwa.

30 października 1918 roku polscy spiskowcy z Krakowa opanowali Dworzec w Płaszowie, skąd wysłano za pomocą telegrafu depeszę do wszystkich stacji kolejowych w Galicji. Wiadomość głosiła: „Rewolucja w Krakowie. Rząd polski objął władzę. Wstrzymać wszystkie transporty, które by chciały wyjechać poza granice kraju, skierować je na Kraków”. Dzięki współpracy z polskimi kolejarzami zdobyli oni pewność, że następnego dnia Austriacy nie wyślą żadnego oddziału do miasta, który udaremniłby plany przejęcia Krakowa.  W nieodległym Prokocimiu spiskowcy zdobyli austriacki pociąg pancerny, który przemianowano na „Śmiałego”.

Historyczną podróż z Magdeburga do Warszawy przyszły Naczelnik Państwa Józef Piłsudski też odbył koleją. Natomiast w tym samym czasie pochodzący z podkrakowskich Niepołomic Walerian Czuma, dowódca 5. Dywizji Strzelców Polskich, walczącej z bolszewikami na Syberii, ewakuował swoje oddziały na Wschód również korzystając z pociągów magistrali transsyberyjskiej.

Niedługo przyszło weteranom cieszyć się pokojem i domowym ciepłem. Wielu z nich niemal natychmiast zaciągnęło się do polskiego wojska i udało się na dworce, skąd wyruszyli na wschód bronić granic. To właśnie koleją z Krakowa dotarła odsiecz do broniącego się Lwowa w listopadzie 1918 roku. To tam, późniejszy premier II Rzeczpospolitej Kazimierz Bartel niemal z niczego skonstruował pierwszy polski pociąg pancerny, który wspierał w walkach Lwowskie Orlęta.

Nasza wolność i niepodległość została ponownie zagrożona w 1920 roku. W obliczu bolszewickiej ofensywy pomoc w postaci amunicji wysłali Polsce Węgrzy, wykorzystując do tego specjalny pociąg.

1520 milimetrów

Odzyskanie niepodległości wiązało się z koniecznością scalenia trzech dzielnic, które do tej pory znajdowały się pod rządami zaborców. Regiony te różniły się kultura polityczną, stopniem industrializacji oraz struktura społeczną i etniczną. Najlepszym przykładem owej różnorodności były tory. Podczas gdy Austriacy i Niemcy używali standardowego, europejskiego rozstawu szyn, Rosjanie wykorzystywali nieco szerszy wzór. Potrzeba dopasowania obu systemów, zakończona w XX-leciu międzywojennym sukcesem, może być symbolem naszej jedności i współpracy.